sobota, 12 stycznia 2013

Rozdział 2.

Z mojego jakże cudownego snu o jednorożcach hasających sobie na polanie wybudził mnie dźwięk sms'a. Był to sms od Harry'ego w którym przypomniał mi, ze dziś o trzeciej jesteśmy umówieni na spacer w odpowiedzi napisałam, ze pamiętam i już nie mogę się doczekać. Położyłam telefon na szafeczce która stała kolo łózka o udałam się do szafy w poszukiwaniu czegoś na dziś  Zobaczyłam  ze za oknem jest w miarę ładna pogoda wiec obrałam się w to. Już schodząc po schodach poczułam piękny zapach jajecznicy z bekonem.
-Hej Emily.
-Hej Olivia. Co ty taka cala w skowronkach jesteś?
-Dziś idę na spacer z Harrym, zapomniałaś?. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy siadając przy stole i czekając aż Em poda mi śniadanie.
-A no tak. - przyjaciółka uśmiechnęła się do mnie po czym podała mi jajecznice.
-Smacznego.
-Smacznego . - odpowiedziałam.
Na zegarku była godzina 12 wiec postanowiłam te dwie godziny wykorzystać na spędzenie czasu z przyjaciółka. Ostatnio jakoś mało ze sobą rozmawiałyśmy wiec postanowiłyśmy to nadrobić.
Usiadłyśmy razem na kanapie włączyłyśmy sobie nic innego jak  One Direction i zaczęłyśmy rozmawiać śmiejąc się przy tym w niebo glosy.
-Ej, a pamiętasz jak jeszcze byłyśmy w Polsce i chodziłyśmy nad jezioro kapać się? - powiedziała przyjaciółka wspominając tamte czasy.
-Tak to były niezapomniane chwile- zaśmiałam się.
Siedziałyśmy tak jeszcze jakiś czas wspominając dawne czasy. Spojrzałam na zegarek była już trzecia, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-To pewnie Harry otworzę.
-Cześć powiedział Harry po czym pocałował mnie w policzek.
-A to za co?
-A tak na przywitanie- uśmiechnął się. -Ślicznie wyglądasz.
-Dziękuję ty też nieźle się prezentujesz. Wejdź przedstawię cię komuś. - powiedziałam i przepuściłam loczka w drzwiach.
-Harry to Emily, poznajcie się.
-Cześć Emily jestem. - powiedziała nieśmiało dziewczyna.
-Harry miło cie poznać.
-To my już pójdziemy. -  powiedziałam do dziewczyny przytulając ją jednocześnie.
-Do zobaczenia. -  powiedział wesoło Hazza.
Wyszliśmy z mojego podwórka kierując się w stronę Starbucksa.
-Powiesz mi coś o sobie? -spytał niepewnie Harry.
- A co chcesz wiedzieć?
-Wszystko. - odpowiedział po czym zaśmiał się.
-Mhm. Od czego by tu zacząć  Interesuje się moda rysunkiem, jestem odważną pewną siebie osoba co nie oznacza, że nie jestem nieśmiała.
-Londyn to twoje rodzinne miasto Tu się urodziłaś?
-Nie, urodziłam się w Polsce i jakiś czas temu przeprowadziłam się tu. Pewnie zapytasz dlaczego..
-Tak właśnie miałem się o to zapytać.
-Przeprowadziłam się tu ponieważ 2 lata temu moi rodzice umarli. Trafiłam do domu dziecka i tam właśnie poznałam Emily. Nie chciałam już mieszkać w Polsce bo wszystko przypominałoby mi moich rodziców do których bardzo byłam przywiązana, bardzo przeżyłam ich śmierć  przestałam jeść, ale po jakimś czasie można powiedzieć, że wszystko wróciło do normy. - Harry przysłuchiwał  przypatrując mi się uważnie kiedy zauważył, że z moje policzka poleciała łza przytulił mnie.
-Wszystko będzie dobrze. - powiedział po czym pogłaskał mnie po plecach.
-Dziękuje, brakowało mi tego. Powiedziałam ocierając łzę.
-Zawsze do usług.
Oboje zaczęliśmy się śmiać. Weszliśmy do Starbucksa usiedliśmy przy stoliku na końcu pomieszczenia. Po chwili podeszła do nas kelnerka pytając się co zamawiamy.
-Olivia co zamawiasz. - spytał się chłopak.
-Gorącą czekoladę.
-W takim razie poprosimy dwa razy gorącą czekoladę. - powiedział uśmiechając się ciepło do kelnerki. po czym zaczął przyglądać się mi.
-Dlaczego się tak na mnie patrzysz?
-Bo ładna jesteś. - powiedział po czym poczułam, ze moje policzki robią się czerwone.
-Harry przesadzasz, wcale nie jestem taka ładna.
- Oj uwierz, że jesteś.
Kelnerka przyniosła nam nasze zamówienia, wypiliśmy czekoladę,  zapłaciliśmy i wyszliśmy z kawiarni.
-To gdzie teraz idziemy? - spytałam
-Może pójdziemy nad Tamizę? Pokaże ci fajne miejsce. - zaproponował loczek.
-Czemu nie, chodźmy.
Po jakichś 20 minutach znaleźliśmy się nad brzegiem rzeki. Stała tam ławka, usiedliśmy nie niej.
-Nie jest ci zimno? - spytał z troska w głosie Harry.
-Mówiąc nie skłamałabym.
Harry zdjął z siebie marynarkę po czym zarzucił ją na moje ramiona.
-Dziękuję. - powiedziałam przytulając się do loczka.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy, Hazza opowiadał mi swoje dzieciństwo niektóre sytuacje bardzo mnie rozśmieszyły ale niektóre nie były aż takie śmieszne.
Nastała chwila ciszy spojrzałam się na Harry a ten zaczął zbliżać się do mnie, gdy poczułam jego oddech na skórze momentalnie odsunęłam głowę.
-Harry to za wcześnie, ja.. ja nie mogę. - wstałam z ławki i bez namysłu zaczęłam iść w kierunku domu.
-Olivia zaczekaj! Ja nie chciałem, przeprasza.
Po tych słowach zatrzymałam się, Harry podbiegł do mnie.
-Przepraszam nie chciałem.
-Harry to wszystko za szybko się dzieje.. Kiedyś w Polsce poznałam tak samo czarującego chłopaka jak ty.
Z nim też wszystko szybko się działo i po tygodniu zostawił mnie. Ja nie chce drugi raz przeżyć tego samego.
Powiedziałam z łzami w oczach.
-Już spokojnie. - przytulił się do mnie i zaczął gładzić po plecach.
-Na ciebie mogę poczekać aż do końca świata. - szepnął cicho, tak czy inaczej usłyszałam to ale nie chciałam się odzywać.. Było mi tak dobrze, ze nie chciałam przerywać tego.
Chwile potem zaczęliśmy iść w stronę mojego domu bo Harry uparł się, ze mnie odprowadzi. Gdy byliśmy już pod moimi drzwiami Harry życzył mi dobrej nocy i pocałował mnie tylko w policzek.
-Lubię jak się rumienisz. - uśmiechnął się pokazując dołeczki które strasznie mnie pociągały.
-Do zobaczenia. - powiedziałam przytulając się jeszcze raz do loczka.
Odprowadziłam go jeszcze kawałek wzrokiem i weszłam do domu.
-Wróciłam! - krzyknęłam.
-Hej. No i jak było? - pytała zaciekawiona.
-Było świetnie.
-Mam nadzieje, ze coś z tego będzie - powiedziała zadziornie przyjaciółka.
-Emily! On jest gwiazdą a ja zwykłą dziewczyną.
-No i co z tego.
-No i to, ze ma pewnie już kogoś na oku. Jest już kolacja? - spytałam zmieniając temat.
-Tak już jest. Idź umyj ręce i siadaj do stołu. - dodała i poszła w stronę kuchni.
Ja zrobiłam to co kazała po czym udałam się do kuchni.
-Mmm, jak pięknie pachnie. Co to?
-Serowa zapiekanka z makaronem i z warzywami.
-Brzmi nieźle. Ciekawe czy tak samo smakuje.
Nałożyłam sobie na talerz kawałek i posmakowałam.
-Emily to jest pyszne.
-Dziękuję, myślałam, ze nie będzie ci smakowała.
-Nie zapominaj, ze twoje jedzenie zawsze mi smakuje. A ty jak dziś spędziłaś dzień?
-Poszłam z Alex'em na miasto, potem poszłam do niego i jaką godzine temu wróciłam do domu, żeby zdążyć z kolacją zanim ty do domu wrócisz.
-Kochana jesteś. - Powiedziała i przytuliłam ją.
Po zjedzonej kolacji pomogłam przyjaciółce włożyć naczynia do zmywarki. Spojrzałam na zegarek była dopiero 19 więc postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film. Zdecydowałyśmy się na Skyfall. Słyszałam, ze to świetny film więc nic nie stało na przeszkodzie aby go obejrzeć. Alice w tym czasie robiła nam popcorn.
-Chodź już bo film się zaczął.
-Już idę, idę.
Po dwóch i pół godzinie film się skończył, obie zmęczone rozeszłyśmy się do swoich pokoi.
Wzięłam z szafy piżamę poszłam do łazienki umyłam się i wskoczyłam do łóżka. Weszłam jeszcze na chwile na twitter'a zobaczyć czy jest coś nowego. Zobaczyłam że Harry dodał tweeta o treści: "Dzisiejszy dzień spędziłem z najładniejszą kobietą na świecie". Uśmiechnęłam się sama do siebie. Zobaczyłam , że Harry tez mnie obserwuje więc tak samo jak on dodałam tweeta o podobnej treści: "Dzisiejszy dzień spędziłam z najprzystojniejszym mężczyzna na świecie". Odłożyłam laptopa na szafkę nocną ułożyłam się wygodnie na łóżku gdy nagle mój telefon zaczął wibrować. Podniosłam głowę i zobaczyłam, ze telefon leży na drugim końcu pokoju. Ociągając się wstałam z łóżka i udałam się w stronę szafki na której leżał iPhone. Przyszedł do mnie sms od Harry'ego. Napisał w nim: " Dobrej nocy ;*" W odpowiedzi odpisałam, ze jemu też życzę dobrej nocy po czym weszłam pod kołdrę i momentalnie zasnęłam.

__________________
Mam nadzieję, ze ten rozdział tez wam się podoba.
Jeśli macie jakieś uwagi co do rozdziału to piszcie.
Przepraszam za błędy ;x
HEHEHE NASZ ZAYNUŚ MA JUŻ 20 LAT ;D

1 komentarz: