piątek, 18 stycznia 2013

Rozdział 3.

Dzisiejszej nocy, źle spałam. Obudziłam się o 8.45 aż zdziwiłam się, że tak wcześnie wstałam. Dzisiejszy dzień zapowiadał się koszmarnie. Za oknem było szaro zapowiadało się na deszcz. Poszłam do pokoju Emily, spała więc nie chciałam jej budzić. Zeszłam na dół w celu zrobienie sobie śniadania. Zajrzałam do lodówki wyjęłam z niej szynkę, pomidora i masło. Zrobiłam sobie cztery kanapki i duży kubek ciepłej herbaty po czym usiadłam na kanapie w salonie. Z szafki wyjęłam gruby biały koc i usiadłam z powrotem na kanapę otulając się nim szczelnie. Do jednej ręki wzięłam kanapkę a do drugiej pilot włączając nim telewizor. Od razu przełączyłam na HBO akurat film przyrodniczy. Siedziałam już tak jakieś dwie godziny, zaczęło mi się nudzić, zaniosłam naczynia do zmywarki poszłam na górę do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i położyłam na kolana laptopa. Weszłam na twitter'a, fb nie było nic ciekawego. Weszłam na Youtube i zaczęłam oglądać teledysk do piosenki Kiss You- One Direction. Oczywiście nie obyło się bez śmiechu, nagle Emily weszła a raczej wbiegła do mojego pokoju krzycząc.
-Może by tak trochę ciszej!? Jest dopiero 10! Ja chcę jeszcze spać a ty mi w tym przeszkadzasz - wydzierała się na mnie jak by nie wiem co się stało.
-Emily uspokój się i siadaj koło mnie, pokaże ci coś.
Przyjaciółka usiadła koło mnie z grymasem ale chwili potem zaczęła śmiać się razem ze mną.
-To jest świetne! - mówiła śmiejąc się.
-Masz racje, zobacz jaki Harry jest tu przystojny. - powiedziałam przysuwając głowę bliżej monitora.
-Z resztą jak każdy z nich. - w tym samym momencie zadzwonił mój telefon. Dzwonił Harry.
-Cześć.
-Hej. -powiedziałam uśmiechając sama do siebie.
-Masz dziś czas? - spytał niepewnie.
-Tak mam a co?
-Co ty na to żebyśmy i dziś poszli na spacer?
-To nie jest taki zły pomysł.
-Ok. To ja będę po ciebie o czwartej. Pa - powiedział i rozłączył się.
Odwróciłam się do przyjaciółki widziałam, ze posmutniała.
-Ej, dlaczego się smucisz?
-Olivia bo ja.. Ja jadę za dwa dni na sesję zdjęciową do Paryża na dwa tygodnie.
-Naprawdę? To super!
-Naprawdę nie jesteś na mnie zła, że zostawiam cie na tak długo?
-Nie no coś ty. To od zawsze było twoim marzeniem a teraz masz szanse je zrealizować.
-To w takim razie może pójdziemy na jakieś zakupy. Co ty na to?
-Dobry pomysł. to za 15 minut spotykamy się na dole. - puściłam jej oczko i udałam się do łazienki w poszukiwaniu czegoś na dziś. zdecydowałam się na to i do tego czarne botki za kostkę. Poszłam do łazienki wykonałam poranną toaletę i makijaż. Piętnaście minut później byłam już gotowa. Emily stała już koło drzwi i czekała na mnie. Była ubrana w to. Założyłyśmy jeszcze na siebie kurtki i byłyśmy gotowe do wyjścia.
*Kilka godziny później*
Obie wróciłyśmy obładowane torbami.
-Ja niedługo idę. - powiedziałam siadając zmęczona na kanapie.
-Skoro musisz.. - westchnęła i poszła do kuchni napić się.
-Olivia.. - w tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. -Pójdę otworzyć.
-Hej Oli. - powiedział po czym pocałował mnie w policzek. -Gotowa?
-Tak możemy już iść. -rzuciłam na pożegnanie krótkie 'pa' i wyszłam z domu.
-Ślicznie wyglądasz.
-Harry, nie przesadzaj. Ale dziękuję.
-Wiesz co, może pójdziemy do mnie do domu, poznasz resztę chłopaków co ty na to?
-No dobra możemy iść do ciebie.
Harry jak na dżentelmena przystało otworzył mi drzwi.
-Harry nie musiałeś. - zaśmiałam się pod nosem.
-Ale chciałem. - powiedział i uśmiechnął się pokazując rząd białych ząbków.
Po piętnastu minutach jazdy dotarliśmy do domy chłopaków chodząc do tam od razu usłyszałam czyjeś krzyki.
-Nie zwracaj na nich uwagi. Są walnięci.
Nic nie odpowiedziałam tylko uśmiechnęłam się do loczka.
Chłopak lekko pociągnął mnie za rękę do salonu, w którym na kanapie siedziała reszta. Harry chrząknął na co oni odwrócili się na raz.
-Hej. -powiedziałam niepewnie.
-Cześć piękna. - powiedział Zayn całując mnie w rękę.
-To jest Liam, Niall, Louis no i Zayn. A to jest Olivia. - wskazał na mnie.
Resztę czasu spędziliśmy rozmawiając o tym jak to ja znalazłam się w Londynie jak jest w Polsce itd.
-Chłopaki miło mi się z wami rozmawia ale ja już będę się zbierała późno już.
-Nie możesz zostać u nas na noc? - spytał Niall.
-Wiesz co może innym razem. - powiedziałam patrząc się a blondyna.
-To ja cię odprowadzę. - zadeklarował Hazza.
-Nie, dam sobie radę,. - odparłam wstając z kanapy.
-Nalegam. - Harry zrobił maślane oczka nie mogłam im się oprzeć więc zgodziłam się żeby mnie odprowadził.
Jechaliśmy samochodem w ciszy jedynie grała cicho muzyka.
-Olivia.. - zaczął nie pewnie.
-Tak?
-Bo my, to znaczy ja i chłopaki wyjeżdżamy jutro w trasę i nie będzie nas przez trzy tygodnie. - widać było, że posmutniał.
-Jakoś damy radę. - powiedziałam i pogładziłam chłopaka po ramieniu na co on spojrzał mi sie w oczy.
-Harry patrz na drogę. - zaśmiałam się.
-To nie jest takie proste.
-Dlaczego?
-Bo nie mogę sie na ciebie napatrzeć.
Nic nie odpowiedziałam tylko zaśmiałam się sama do siebie i zaczęłam spoglądać w szybę obok mnie. Chwilę potem znaleźliśmy się już pod moim domem Wysiadłam z samochodu a Harry za mną. Stanęłam obok drzwi samochodu czekając aż Harry podejdzie do mnie.
-Szkoda, że musisz już iść. - powiedział odgarniając mi kosmyk włosa który właśnie opadł mi na oko.
-Ja tez z chęcią bym jeszcze u ciebie została ale wyjeżdżasz jutro i musisz się wyspać.
-W sumie masz rację.
Harry przekręcił głowę w bok pokazując wskazującym palcem policzek. Zbliżałam jego twarz do jego w celu pocałowania go w policzek ale on odwrócił twarz tak, że pocałowałam go w usta.
-Harry...
-Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. Nie będziemy widzieli się AŻ dwa tygodnie.
-No dobrze wybaczam ci. - powiedziałam i udałam się w stronę drzwi. Otwierając je słyszałam jak Harry odjeżdża. Wchodząc do domu było ciemno. Zapaliłam światło na korytarzu , zdjęłam kurtkę i buty. Elimy musiała już spać w końcu była już prawie 9 w nocy. Weszłam po cichu na górę i poszłam do swojego pokoju. Weszłam do łazienki wzięłam długi prysznic ubrałam się w piżamę i weszłam do łóżka. Ciągle miałam w głowie to co zdarzyło się pod moim domem. Zastanawiam się tez dlaczego Harry to zrobił. Nie wiem nie mam pojęcia. Jak będzie okazja spytam się go o to. A teraz nie będę sobie już zaprzątać tym głowy.  Ułożyłam się wygodnie na łóżku i zasnęłam.


_______________
Każdy kto przeczyta ten rozdział niech doda komentarz, wtedy będę wiedziała ile osób to czyta i czy mam dla kogo pisać ;D

sobota, 12 stycznia 2013

Rozdział 2.

Z mojego jakże cudownego snu o jednorożcach hasających sobie na polanie wybudził mnie dźwięk sms'a. Był to sms od Harry'ego w którym przypomniał mi, ze dziś o trzeciej jesteśmy umówieni na spacer w odpowiedzi napisałam, ze pamiętam i już nie mogę się doczekać. Położyłam telefon na szafeczce która stała kolo łózka o udałam się do szafy w poszukiwaniu czegoś na dziś  Zobaczyłam  ze za oknem jest w miarę ładna pogoda wiec obrałam się w to. Już schodząc po schodach poczułam piękny zapach jajecznicy z bekonem.
-Hej Emily.
-Hej Olivia. Co ty taka cala w skowronkach jesteś?
-Dziś idę na spacer z Harrym, zapomniałaś?. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy siadając przy stole i czekając aż Em poda mi śniadanie.
-A no tak. - przyjaciółka uśmiechnęła się do mnie po czym podała mi jajecznice.
-Smacznego.
-Smacznego . - odpowiedziałam.
Na zegarku była godzina 12 wiec postanowiłam te dwie godziny wykorzystać na spędzenie czasu z przyjaciółka. Ostatnio jakoś mało ze sobą rozmawiałyśmy wiec postanowiłyśmy to nadrobić.
Usiadłyśmy razem na kanapie włączyłyśmy sobie nic innego jak  One Direction i zaczęłyśmy rozmawiać śmiejąc się przy tym w niebo glosy.
-Ej, a pamiętasz jak jeszcze byłyśmy w Polsce i chodziłyśmy nad jezioro kapać się? - powiedziała przyjaciółka wspominając tamte czasy.
-Tak to były niezapomniane chwile- zaśmiałam się.
Siedziałyśmy tak jeszcze jakiś czas wspominając dawne czasy. Spojrzałam na zegarek była już trzecia, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-To pewnie Harry otworzę.
-Cześć powiedział Harry po czym pocałował mnie w policzek.
-A to za co?
-A tak na przywitanie- uśmiechnął się. -Ślicznie wyglądasz.
-Dziękuję ty też nieźle się prezentujesz. Wejdź przedstawię cię komuś. - powiedziałam i przepuściłam loczka w drzwiach.
-Harry to Emily, poznajcie się.
-Cześć Emily jestem. - powiedziała nieśmiało dziewczyna.
-Harry miło cie poznać.
-To my już pójdziemy. -  powiedziałam do dziewczyny przytulając ją jednocześnie.
-Do zobaczenia. -  powiedział wesoło Hazza.
Wyszliśmy z mojego podwórka kierując się w stronę Starbucksa.
-Powiesz mi coś o sobie? -spytał niepewnie Harry.
- A co chcesz wiedzieć?
-Wszystko. - odpowiedział po czym zaśmiał się.
-Mhm. Od czego by tu zacząć  Interesuje się moda rysunkiem, jestem odważną pewną siebie osoba co nie oznacza, że nie jestem nieśmiała.
-Londyn to twoje rodzinne miasto Tu się urodziłaś?
-Nie, urodziłam się w Polsce i jakiś czas temu przeprowadziłam się tu. Pewnie zapytasz dlaczego..
-Tak właśnie miałem się o to zapytać.
-Przeprowadziłam się tu ponieważ 2 lata temu moi rodzice umarli. Trafiłam do domu dziecka i tam właśnie poznałam Emily. Nie chciałam już mieszkać w Polsce bo wszystko przypominałoby mi moich rodziców do których bardzo byłam przywiązana, bardzo przeżyłam ich śmierć  przestałam jeść, ale po jakimś czasie można powiedzieć, że wszystko wróciło do normy. - Harry przysłuchiwał  przypatrując mi się uważnie kiedy zauważył, że z moje policzka poleciała łza przytulił mnie.
-Wszystko będzie dobrze. - powiedział po czym pogłaskał mnie po plecach.
-Dziękuje, brakowało mi tego. Powiedziałam ocierając łzę.
-Zawsze do usług.
Oboje zaczęliśmy się śmiać. Weszliśmy do Starbucksa usiedliśmy przy stoliku na końcu pomieszczenia. Po chwili podeszła do nas kelnerka pytając się co zamawiamy.
-Olivia co zamawiasz. - spytał się chłopak.
-Gorącą czekoladę.
-W takim razie poprosimy dwa razy gorącą czekoladę. - powiedział uśmiechając się ciepło do kelnerki. po czym zaczął przyglądać się mi.
-Dlaczego się tak na mnie patrzysz?
-Bo ładna jesteś. - powiedział po czym poczułam, ze moje policzki robią się czerwone.
-Harry przesadzasz, wcale nie jestem taka ładna.
- Oj uwierz, że jesteś.
Kelnerka przyniosła nam nasze zamówienia, wypiliśmy czekoladę,  zapłaciliśmy i wyszliśmy z kawiarni.
-To gdzie teraz idziemy? - spytałam
-Może pójdziemy nad Tamizę? Pokaże ci fajne miejsce. - zaproponował loczek.
-Czemu nie, chodźmy.
Po jakichś 20 minutach znaleźliśmy się nad brzegiem rzeki. Stała tam ławka, usiedliśmy nie niej.
-Nie jest ci zimno? - spytał z troska w głosie Harry.
-Mówiąc nie skłamałabym.
Harry zdjął z siebie marynarkę po czym zarzucił ją na moje ramiona.
-Dziękuję. - powiedziałam przytulając się do loczka.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy, Hazza opowiadał mi swoje dzieciństwo niektóre sytuacje bardzo mnie rozśmieszyły ale niektóre nie były aż takie śmieszne.
Nastała chwila ciszy spojrzałam się na Harry a ten zaczął zbliżać się do mnie, gdy poczułam jego oddech na skórze momentalnie odsunęłam głowę.
-Harry to za wcześnie, ja.. ja nie mogę. - wstałam z ławki i bez namysłu zaczęłam iść w kierunku domu.
-Olivia zaczekaj! Ja nie chciałem, przeprasza.
Po tych słowach zatrzymałam się, Harry podbiegł do mnie.
-Przepraszam nie chciałem.
-Harry to wszystko za szybko się dzieje.. Kiedyś w Polsce poznałam tak samo czarującego chłopaka jak ty.
Z nim też wszystko szybko się działo i po tygodniu zostawił mnie. Ja nie chce drugi raz przeżyć tego samego.
Powiedziałam z łzami w oczach.
-Już spokojnie. - przytulił się do mnie i zaczął gładzić po plecach.
-Na ciebie mogę poczekać aż do końca świata. - szepnął cicho, tak czy inaczej usłyszałam to ale nie chciałam się odzywać.. Było mi tak dobrze, ze nie chciałam przerywać tego.
Chwile potem zaczęliśmy iść w stronę mojego domu bo Harry uparł się, ze mnie odprowadzi. Gdy byliśmy już pod moimi drzwiami Harry życzył mi dobrej nocy i pocałował mnie tylko w policzek.
-Lubię jak się rumienisz. - uśmiechnął się pokazując dołeczki które strasznie mnie pociągały.
-Do zobaczenia. - powiedziałam przytulając się jeszcze raz do loczka.
Odprowadziłam go jeszcze kawałek wzrokiem i weszłam do domu.
-Wróciłam! - krzyknęłam.
-Hej. No i jak było? - pytała zaciekawiona.
-Było świetnie.
-Mam nadzieje, ze coś z tego będzie - powiedziała zadziornie przyjaciółka.
-Emily! On jest gwiazdą a ja zwykłą dziewczyną.
-No i co z tego.
-No i to, ze ma pewnie już kogoś na oku. Jest już kolacja? - spytałam zmieniając temat.
-Tak już jest. Idź umyj ręce i siadaj do stołu. - dodała i poszła w stronę kuchni.
Ja zrobiłam to co kazała po czym udałam się do kuchni.
-Mmm, jak pięknie pachnie. Co to?
-Serowa zapiekanka z makaronem i z warzywami.
-Brzmi nieźle. Ciekawe czy tak samo smakuje.
Nałożyłam sobie na talerz kawałek i posmakowałam.
-Emily to jest pyszne.
-Dziękuję, myślałam, ze nie będzie ci smakowała.
-Nie zapominaj, ze twoje jedzenie zawsze mi smakuje. A ty jak dziś spędziłaś dzień?
-Poszłam z Alex'em na miasto, potem poszłam do niego i jaką godzine temu wróciłam do domu, żeby zdążyć z kolacją zanim ty do domu wrócisz.
-Kochana jesteś. - Powiedziała i przytuliłam ją.
Po zjedzonej kolacji pomogłam przyjaciółce włożyć naczynia do zmywarki. Spojrzałam na zegarek była dopiero 19 więc postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film. Zdecydowałyśmy się na Skyfall. Słyszałam, ze to świetny film więc nic nie stało na przeszkodzie aby go obejrzeć. Alice w tym czasie robiła nam popcorn.
-Chodź już bo film się zaczął.
-Już idę, idę.
Po dwóch i pół godzinie film się skończył, obie zmęczone rozeszłyśmy się do swoich pokoi.
Wzięłam z szafy piżamę poszłam do łazienki umyłam się i wskoczyłam do łóżka. Weszłam jeszcze na chwile na twitter'a zobaczyć czy jest coś nowego. Zobaczyłam że Harry dodał tweeta o treści: "Dzisiejszy dzień spędziłem z najładniejszą kobietą na świecie". Uśmiechnęłam się sama do siebie. Zobaczyłam , że Harry tez mnie obserwuje więc tak samo jak on dodałam tweeta o podobnej treści: "Dzisiejszy dzień spędziłam z najprzystojniejszym mężczyzna na świecie". Odłożyłam laptopa na szafkę nocną ułożyłam się wygodnie na łóżku gdy nagle mój telefon zaczął wibrować. Podniosłam głowę i zobaczyłam, ze telefon leży na drugim końcu pokoju. Ociągając się wstałam z łóżka i udałam się w stronę szafki na której leżał iPhone. Przyszedł do mnie sms od Harry'ego. Napisał w nim: " Dobrej nocy ;*" W odpowiedzi odpisałam, ze jemu też życzę dobrej nocy po czym weszłam pod kołdrę i momentalnie zasnęłam.

__________________
Mam nadzieję, ze ten rozdział tez wam się podoba.
Jeśli macie jakieś uwagi co do rozdziału to piszcie.
Przepraszam za błędy ;x
HEHEHE NASZ ZAYNUŚ MA JUŻ 20 LAT ;D

środa, 9 stycznia 2013

Rozdział 1.

Od jakiegoś czasu mieszkam w Londynie ponieważ moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym 2 lata temu. Chciałam wymazać to z pamięci ale jest to niemożliwe wiec choć w części chciałam o tym zapomnieć więc właśnie dlatego przeprowadziłam się właśnie tu, do Londynu. Pewnego jakże pochmurnego dnia, jak to zazwyczaj w Londynie bywa wstałam o 10 rano. Wstając z łóżka przetarłam oczy i skierowałam się do szafy. Wyciągnęłam z niej to po czym poszłam do łazienki. Poranna toaleta zajęła mi 20 minut, postanowiłam zrobić Emily niespodziankę i przygotować jej śniadanie. Zeszłam na dół kierując się w stronę kuchni. W lodówce świeciło pustkami więc postanowiłam wybrać się do sklepu. Nałożyłam na siebie kurtkę , chwyciłam torebkę w ręk po czym wyszłam. Dobrze, że wczoraj nie wyjęłam mojego iPoda z kieszeni kurtki. Włożyłam słuchawki do uszu i gdy poleciały pierwsze dźwięki piosenki One Direction - Kiss You od razu zaczęłam śpiewać sobie pod nosem. Wszyscy przechodnie patrzyli się na mnie jak na nienormalną. Jakoś nie przeszkadzało mi to. Wchodząc do sklepu wpadłam na nieznajomą postać. Był to chłopak, miał na sobie fioletową bluzę z Jacka Wills'a, na nogach ciemne spodnie. Na głowę zarzucony miał kaptur z którego wystawały ciemne loczki a na nosie miał ciemne okulary.
-Oj, przepraszam - powiedziałam patrząc na niego.
-Nic się nie stało, Harry jestem. - wyciągnął jedną rękę z kieszeni spodni i podał mi ją.
-Olivia - odpowiedziałam i odwzajemniłam gest po czym poczułam, że moje policzki robią się czerwone.
-Może dasz zaprosić się na kawę? Tu niedaleko jest całkiem fajna kawiarnia.
-Jasne - powiedziałam nieśmiało.
Idąc w stronę kawiarni rozmawialiśmy śmiejąc się ze wszystkiego. Będąc w niej zajeliśmy miejsce na końcu pomieszczenia przy dwuosobowym stoliku. Chwilę potem podeszła do nas kelnerka podając nam kartę.
-Ja poproszę kawę.
-Ja tez - powiedział Harry po czym spojrzał się na mnie.
-Dlaczego mi się tak przyglądasz? - spytałam nieśmiało.
-Olivia bo ja muszę ci coś powiedzieć.. - zaczął niepewnie.
-Tak?
-Bo ja.. - uciął po czym zdjął okulary.
-Nie wierzę. - wyszeptałam.
-Tylko proszę cię nie krzycz. - powiedział po czym założył z powrotem okulary.
-Bez przesady nie jestem taka jak te inne fanki. Po prostu nadal nie mogę w to uwierzyć.
Siedzieliśmy tam jeszcze jakieś pół godziny.
-Wiesz co ja już będę szła. Muszę jeszcze zrobić zakupy.
- Naprawdę musisz już iść? - widać było, że posmutniał.
-Tak, moja przyjaciółka zapewne się o mnie martwi, a telefonu nie wzięłam.
- No okej, skoro musisz.
- Ale wiesz co daj mi swój numer telefonu.
Harry od razu uśmiechnął się po czym dał mi swój numer. Gdy żegnaliśmy się Harry dał mi całusa w policzek i rzucił krótkie 'cześć' a ja czułam, że oblewam się rumieńcami. Wracając do domu wstąpiłam jeszcze do sklepu, kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy i wróciłam do domu.
-Olivia, gdzie ty byłaś?! Martwiłam się o ciebie. Następnym razem bierz telefon ze sobą! - krzyczała na mnie ale i tak wiedziałam, że zaraz jej ta złość przejdzie.
-Przepraszam. - powiedziałam po czym przytuliłam ją i rzuciłam zakupy na blat w kuchni.
-Emily, nie uwierzysz co się stało. - zaczęłam.
-No mów. - powiedziała równie podekscytowana jak ja.
Opowiedziałam jej co się stało. Ona zaczęła skakać po całym domu, wrzeszcząc coś bez sensu.
-Emily uspokój się. - zaśmiałam się.
-O boże znasz Harrego Stylesa! Nie wieże! - powiedziała i usiadła spokojnie.
-No ja też nie mogłam w to uwierzyć.
Wstałam nie czekając co powie moja przyjaciółka i skierowałam się do kuchni w celu przygotowania obiadu ponieważ było już po 12.
-Emily co powiesz na pieczonego kurczaka z warzywami?! - krzyknęłam bo przyjaciółka była na górze.
-Okej. Jak już będzie gotowe zawołaj mnie!
-Ok. Ej a może zaprosisz Alexa?!
-Świetny pomysł, już do niego dzwonie!
Emily zadzwoniła do swojego chłopaka a ja zabrałam się za przygotowanie obiadu. Mniej więcej godzinę puźniej wszystko było już gotowe. Do drzwi zadzwonił dzwonek.
-Emily otwórz drzwi! Bo ja jestem zajęta!
-Już idę! - posłusznie zeszła na dół i otworzyła drzwi gdzie stał Alex.
-Cześć kochanie. - powiedział czule chłopak po czym pocałował ją.
-Cześć misiek, wchodź.
-Mm, jak tu ładnie pachnie - zachwycał się chłopak.
-Siadajcie, już podane - powiedziałam po czym przywitałam się z gościem.
-Smacznego. - powiedział Alex a my odpowiedzieliśmy mu tym samym.
Po zjedzeniu obiadu Alex i Emily poszli do jej pokoju a ja zaczęłam sprzątać talerze ze stołu. Po włożeniu ich do zmywarki udałam się do swojego pokoju. Postanowiłam w nim trochę posprzątać bo nie było w nim za czysto. Gdy skończyłam usłyszałam, że mój telefon dzwoni. Odebrałam i usłyszałam głos Harrego.
-Hej Olivia. To ja Harry.
-Tak wiem. - zachichotałam.
- Skąd wiesz? - spytał.
-Poznałam cię po głosie.
-Wiesz co, może jutro po obiedzie wyszlibyśmy razem na spacer? - spytał niepewnie.
-Jasne, świetny pomysł.
-Ok, to jutro przyjadę po ciebie o trzeciej.
-Skąd wiesz gdzie ja mieszkam? - spytałam lekko zmieszana.
-Poprosiłem mojego menagera żeby dowiedział się gdzie mieszkasz. - Zaśmiał się. - Mam nadzieję, że nie gniewasz się na mnie.
-Na ciebie nie da się gniewać - powiedziałam uśmiechając się sama do siebie.
-Ok. To jutro będę po ciebie o trzeciej. Pa. - powiedział i rozłączył się. Weszłam jeszcze na facebook'a i na twittera i zobaczyłam, że Harry dodał twetta o treści: "Jutrzejszy dzień już teraz mogę zaliczyć do najlepszych" Zaśmiałam się pod nosem i zamknęłam laptopa po czym zeszłam na dół w celu obejrzenia jakiegoś ciekawego filmu. Zauważyłam, że moje gołąbeczki obściskują się w kuchni wiec jak najciszej poszłam do salonu położyłam się na kanapie i włączyłam jakiś film. Chwilę potem  podszedł do mnie Alex i  podziękował za obiad i poszedł do siebie. Emily dosiadła się do mnie i razem oglądałyśmy film.
-Emily.. - zaczęłam. Wiem, że jutro dzień miałyśmy spędzić razem.. ale Harry zadzwonił dziś i spytał się czy nie poszła bym z nim jutro ma spacer i zgodziłam się.
-Olivia nic się nie stało.
-Naprawdę?
-Tak naprawdę.
-Dziękuję ci bardzo, kocham cię. - po tych słowach przytuliłam ją jak najmocniej mogłam.
-Olivia już starczy bo udusisz mnie. - zaśmiała się.
Gdy film dobiegł końca pożegnałyśmy się życząc sobie dobrej nocy i rozeszłyśmy się do swoich pokoi. Poszłam do łazienki wziąć prysznic ubrałam się w piżamę i poszłam spać.

______________
Od razu z góry przepraszam za błędy ;)
Mam nadzieję, że podoba się wam mój pierwszy rozdział.
Proszę was abyście zostawiły komentarz czy podoba się wam czy może jednak nie.
Następny rozdział będzie za jakieś dwa może trzy dni. :)

Bohaterowie.

Olivia Williams

Miła, uśmiechnięta 18-stolatka.
Niedawno przeprowadziła się wraz ze swoją przyjaciółką
Emily do Londynu gdzie mieszkają razem.
Przez jakiś czas mieszkała w domu dziecka 
 ponieważ jej rodzice zgineli w wypadku samochodowym.
Uwielbia rysować. Jej największym marzeniem jest poznać One Direction.



Emily Swan


Najlepsza przyjaciółka Olivii.
Poznały się w domu dziecka.
Ma 18 lat. Jej pasją jest fotografia.
Emily odnalazła już swoją miłość.. Alexa
Tak jak jej przyjaciółka jest fanką One Direction.



Megan Carter
(Dopiero od 5 rozdziału)


Bliska koleżanka Olivii i Emily.
Znają się z domu dziecka. Kiedy dziewczyny wyjechały z Polski
 kontakt pomiędzy nimi urwał się. Ma 19 lat.
 Jest bardzo cichą, nieśmiałą dziewczyna.



Alex



Tak samo jak Olivia i Emily ma 18 lat.
Nie przepada za One Direction.
Kocha nad życie swoją dziewczynę Emily.
Dlatego potrafi być o nią cholernie zazdrosny.






One Direction


Od lewej:


Harry Styles- 18 lat. Wysoki, szczupły chłopak z brązowymi, kręconymi włosami i zielonymi oczami. Gdy się uśmiech na policzkach ma dołeczki. Jest typem flirciarza.

 Zayn Malik-19 lat. Czarnowłosy mulat o jasnobrązowych oczach. Wysoki i szczupły. Jest prawdziwym Bad Boy’em. Boi się wody. Ma dziewczynę Perrie Edwards.

Niall Horan-19 lat. Średnio wysoki blondyn z pięknymi niebieskimi oczami. Jest Irlandczykiem. Potrafi grać na gitarze. Kocha jeść.

Louis Tomlinson- 21 lat. Wysoki brunet o pięknych niebiesko-zielonych oczach. Lubi paski i marchewki. Jest wielkim fanem zespołu The Fray. Ma dziewczynę Eleanor Calder.

Liam Payne-19 lat. Brązowooki brunet. Wysoki. Ma piękny uśmiech. Boi się łyżek. Jest największym fanem Disney’a. Uwielbia „Toy Story”. Ma dziewczynę Danielle Peazer.



Danielle Peazer


Tancerka, dziewczyna Liama, przyjaciółka Eleanor i Perrie.
 Zawsze stara się pogodzić dziewczyny, bo jest jej smutno, kiedy bliskie dla niej osoby się kłócą.
 Uważa, że jej włosy przypominają makaron.



Perrie Edwards


Dziewczyna Zayna , śpiewa w zespole Littel Mix.
 Uważa się za wielką szczęściarę, kocha swoje życie.
 Jedyną rzeczą, którą chciałaby w nim zmienić były częste kłótnie z Eleanor.
 Zawsze chciała się z nią pogodzić, ale nigdy nie potrafiła zrozumieć jej postępowania.



Eleanor Calder



Dziewczyna Louisa, modelka.
 Lubi swoje życie, chociaż jest bardzo wybredna.
 Nie dogaduje się z Perrie, bo nie lubi jej gadatliwości i tego, że zawsze mówi co myśli.
 Kiedyś starała się zaakceptować Perrie i się z nią pogodzić, ale nie potrafiła.

+

Dom z zewnątrz: 


Salon:


Kuchnia: 


Sypialnia Olivii:


Sypialnia Emily:


Łazienka Olivii:


Łazianka Emily